-
Początek
Drabina na budowie
Pierwsze podciągania robiłem na drabinie na budowie. Bez karnetu, bez trenera, po całym dniu fizycznej roboty. Nie miałem planu ani sprzętu. Była robota i to, co dało się z nią zrobić po godzinach.
Kask, uprząż i lina na posadzce budowy. -
Chudy szczur
Zaczynałem jako chudy szczur
Tak wyglądałem na starcie. Chudy, bez planu, z telefonem przed lustrem w łazience. Formy nie zbudowała u mnie motywacja. Zbudowało ją codzienne minimum pompek, robione także w dni, w które nic mi się nie chciało.
Prawa strona zdjęcia to ten sam chłopak kilka lat później. Bez cudów, bez skrótów. Robota, trening tam, gdzie akurat byłem, i kolejny dzień, w którym nie odpuściłem.
Metamorfoza. Po lewej początek, po prawej kilka lat później. -
2022
Zaraz po pandemii
Pompki między materiałem na placu, dłonie oparte na wiadrze. Trening robiony obok roboty, nie zamiast niej.
-
W trasie
Gumy w torbie, trening o drugiej w nocy
Eventy, hotele, backstage i piwnica. Od 7 lat trenuję na gumach, bo jadą ze mną wszędzie. Trening w hotelu robiłem kiedyś o drugiej w nocy. To nie jest rada, żeby zarywać sen. To pokazuje, że trening da się wpasować w grafik, który nie jest Twój.
Za dnia robota na wysokości. Dźwigi, maszty, kratownice nad sceną i puste hale przed eventem.
Kratownica przy wysięgniku, w tle gmach z iglicą.
Dźwig, hak i monter na szczycie kratownicy.
Łukowa konstrukcja w pustej hali.
Widok z liny na kratownice w niebieskim świetle.
Wspinaczka po maszcie, widok od dołu.
Selfie w kasku na konstrukcji, w dole stadion. -
Dzisiaj
Rigger, który trenuje bez siłowni
Od 5 lat stawiam konstrukcje pod eventy jako rigger. Po robocie dalej robię swoje codzienne minimum pompek. To, czego nauczyłem się przez te lata, spisałem w dwóch książkach.
11lat treningu7lat na gumach11lat pracy fizycznej5lat eventów